Po raz pierwszy w tym roku szkolnym zaspałam. Spojrzałam na telefon, aby sprawdzić czy działa, czy też mój, dotąd niezawodny, słuch zawiódł. Nacisnęłam przycisk, ale ekran wciąż był czarny. Powtórzyłam czynność, i nic. Westchnęłam.. zapomniałam gobwieczorem podłączyć do ładowania. Wsunęłam głowę pod poduszkę i jęknęłam zirytowana, po czym wstałam i sięgnęłam do szuflady po ładowarkę. Podłączyłam telefon, zabrałam się za poranną toaletę.
**
Nie poszłam tylko na dwie pierwsze lekcje, ale godziny wychowawczej z profesor Woolfgrin nie można opuszczać. Kilka minut przed dzwonkiem na przerwę byłam już pod salą profesor W. Chwilę po mnie, przyszedł jakiś chłopak. Nowy, bo wcześniej nie czułam jego zapachu w tej okolicy. Usiadł na ławce, zdecydowanie dalej niż ja. Przyjrzałam mu się, aby sprawdzić jego wzór, ale coś mi nie pozwalało.. jakby umiał rzucać zaklęcie zamazujące wzór, co w ostatnich czasach stało się dość popularne. Najczęściej robili to mieszańcy, ale też i chłopacy, którzy chcieli zwiększyć zainteresowanie swoją osobą wśród dziewczyn. Jednak ten chlopak nie wyglądał na takiego co musi się o to zbytnio starać. Moje rozmyślania przerwał dzwonek, a później przyjaciółki Alice i Miranda.
**
Każdy usiadł na swoje miejsce, tylko ten nowy stał przy biurku profesor i chyba nie wiedział co zrobić.
- Witajcie misiaczki. Dziś będziemy rozmawiać o przyjaźni i miłości międzygatunkowej. -chłopacy wydali z siebie ciche warknięcia, a dziewczyny chichotały (i tu nie jestem pewna jakie "h"/"ch" xd)(serio nie wiem..)- Ale wpierw przedstawię wam nowego ucznia. To jest Christian, wcześniej nie chodził do szkoły z internatem, więc mam nadzieję, że zajmiecie się nim. Tak?
- Taak. -odpowiedzieliśmy.
- Ciesze się. Chris znajdź wolne miejsce, i zacznijmy już lekcję.
Chłopak ruszył przed siebie.. wolne miejsce było obok Adriena -lidera szkolnej drużyny piłkarskiej. Chłopak zmierzyk wzrokiem drugiego, na koniec spróbował sprawdzić jego wzór i nim nowy usiadł, splunął na puste krzesło po czym warknął, uwalniając feromony oznaczające, że nie to jego teren i nie zamierza go tu wpuścić. Nowy, spojrzał na niego.. czekałam, aż przeciwstawi się Adrienowi, pokaże swoje moce, spróbuje ustawić lidera.. jak większość przed nim, ale Chris ruszył dalej i nawet nie było w nim śladu gniewu czy też smutku..
Zamyślona zaczęłam wpatrywać się w swój ołówek. Byłam zdumiona, że nowy nie zrobił żadnej zadymy, a wyzwanie rzucane przez lidera spłynęło po nim totalnie. Nowy, z zamazanym wzorem, nie zwarzający na zaczepki..
- Hej. -usłyszałam nagle- ej Ty. -poczułam lekkie szturchnięcie w ramię.
Aż podskoczyłam, obok mnie siedział nowy. Patrzył na mnie jak na idiotkę. Zamrugałam, zamyśliłam się tak bardzo, że wyłączyłam pewne funkcje.. dawno mi się to nie zdarzyło.
- C-co? -spytałam zdumiona, tym razem swoim zachowaniem.
Chris?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz