- Ciekawsze.. -zaśmiałam się- ..no coś by się znalazło, ale myślę, że może być ciekawie.
Chłopak słodko udał, że się zakrztusił.
- "Ciekawe"? -spojrzał na mnie niepewnie.
- Noo tak, jesteś.. inny.
Spojrzałam w jego stronę, zmierzył mnie wzokiem i zaczął się przyglądać z przymrużonymi oczami.
-Oh.. nie zrozum mnie źle. Chodzi mi o to, że nie jesteś taki jak reszta chłopców w tej szkole. Irytujący sportowiec, gadający tylko o sobie, podrywający każdą laskę i rzucający wyzwania tym z "wyższą rangą".
Jego wzrok złagodniał, na ułamek sekundy się zamyślił, potym odetchnął.
- To co robimy? -spróbował się uśmiechnąć.
- Nudny spacerek po korytarzach, odwiedzenie klas.. -westchnął.
***
Szliśmy korytarzem na 4 pięterze, na szczęście mieliśmy już najdłuższą i najnudniejszą część za sobą. Opowiadałam o dodatkowych zajęciach jakie są prowadzone na tym piętrze, kiedy nagle usłyszałam, że ktoś zamierza się na mnie rzucić od tyłu, szybko wyczułam zapach Rose, więc zwolniłam nieco, aby dać jej nadzieję na udany skok, ostatecznie zamierzając w ostatnim momęcie odsunąć się na bok, aby spadła na cztery łapy *zaśmiałam się w myśli*. Przyjaciółka była co raz bliżej, nagle ktoś złapał mnie za przedramię, następnie w talii i przyciągnął do siebie. Zaszumiało mi w uszach, obraz się rozmazał.. Pierwsze co usłyszałam to 'łup', pierwsze co poczułam to ból, przyjemność, strach i zawstydzenie w jednym.. zamrugałam kilka razy, aż doszło do mnie co się stało. Moje uta były milimetr od szyi Chrisa, nosem mimowolnie łaskotałam jego policzek, trzymał mnie mocno, w talii.. ale za rękę już nie.. nie bo *ugh* wierzchem dłoni lekko dotykałam materiału spodni, między jego nogami. Ten ból i przyjemność.. musiałam go chyba uderzyć w fe miejsce. Poczerwieniały mi policzki. Te łup zrobiła Rose upadając na ziemię.. widocznie Chris też wyczuł jej zamiary i postanowił mnie przed tym jakoś ..uchronić. No tak, skąd mógł wiedzieć, że to moja przyjaciółka.
- Ja, przepraszam. - powiedziałam i odsunęłam się od niego.
Chris nie wiedział co powiedzieć, więc odwróciłam się do Rose, ta stała już i przyglądała nam się "tym wzrokiem".
- Hej Rossie. -zaśmiałam się niwco zdenerwowana tą sytuacją.
- No witam przyjaciółeczkę -zaśmiała się i spojrzała na chłopaka- a to..?
- Oh.. to jest Chris, Chris to Rose. -przedstawiłm ich sobie- oprowadzam go po szkole.. -wytłumaczyłam.
- Huuuu Isaac będzie zazdrosny. -zaśmiała się.
Przewróciłam oczami.
Christian?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz