Spojrzałem na dziewczynę, zastanawiając się czy zawsze się tak wyłącza.
- Spadł. - oddałem jej długopis, który podniosłem z ziemi, nim usiadłem.
- Ou, dziękuję. - uśmiechnęła się delikatnie.
Niemal niezauważalnie odwzajemniłem gest i przeniosłem wzrok na nauczyciela. Sama dziewczyna była... bardzo, bardzo ładna, ale... nie jestem tu po to, aby szukać przyjaciół, tym bardziej miłości. Nie wiem jak długo będę mógł tu być, a nie chcę później cierpieć. Tego miałem już za dużo w swoim życiu. Nauczycielka rozglądnęła się po sali, niemal wszyscy siedzieli w parach.
- Dobrze kochani, po dwie osoby w ławce, dam wam zaraz kartki, napiszecie na nim co jest najważniejsze w miłości, przyjaźni. - powiedziała sięgając po kartki papieru.
Rozdała każdej parze po jednej, ja byłem z dziewczyną, jako że akurat usiadłem z nią w ławce. Wszyscy zaczęli pracować, więc i my powinniśmy to zrobić.
- Zacznijmy od tego, że jestem Lissa. - zaczęła patrząc na mnie.
- Christian. - odpowiedziałem. - Najważniejsze w przyjaźni, miłości... - powtórzyłem pod nosem nagłówek pracy. - Moim zdaniem zaufanie, bo nie da się stworzyć więzi między dwiema osobami, jeśli żadne nie będzie sobie ufało. Łatwo je stracić, trudniej zyskać. - powiedziałem zamyślając się, nieświadomie wydzielając feromony smutku, tęsknoty... dobijała mnie myśl, że nigdy mogę tego nie zaznać... w końcu nie chciałbym narażać ukochanej na niebezpieczeństwo.
Lissa?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz